Paragony dowodem w sprawie o alimenty?

Małgorzata Bętkowska        12 listopada 2018        Komentarze (0)

Po długiej przerwie postanowiłam wrócić do pisania bloga. Zacznę od tematu bardzo praktycznego, który przewija się w każdej sprawie o alimenty lub o rozwód przy założeniu, że małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci. Podstawowe pytanie, które pojawia się w j tego typu sprawach brzmi: w jaki sposób mam wykazać wydatki na siebie i dziecko? Czy mam zbierać paragony?

W celu uprawdopodobnienia ponoszonych wydatków często klienci zbierają paragony. Oczywiście na tej podstawie można oszacować wysokość kosztów na etapie konstruowania żądanie dotyczącego alimentów. Przedstawiając sądowi zestawienie paragonów musisz liczyć się z tym, że mogą one zostać uznane za mało wiarygodne.

Paragon fiskalny dokumentuje wyłącznie dokonaną transakcję sprzedaży, nie wskazuje jednak kto jest kupującym czy też nabywcą usługi. Często w uzasadnieniach orzeczeń sądowych spotykam się ze stwierdzeniem, że wartość dowodowa paragonów jest niewielka, właśnie dlatego, że nie wiadomo kogo one dotyczą. Prawidłowe udokumentowanie zakupu określonych rzeczy (np. ubrań dla dziecka) lub zapłaty za konkretną usługę powinno być potwierdzone fakturą VAT, która wskazuje nabywcę.

Pamiętaj, że każdy przedsiębiorca na żądanie osoby fizycznej ma obowiązek wystawić jej fakturę VAT. W takiej sytuacji sprzedawca powinien poprosić o zwrot paragonu fiskalnego.

Uważam, że nie ma sensu zbieranie paragonów fiskalnych ani faktur VAT na okoliczność wydatków ponoszonych na jedzenie, ponieważ oczywistym dla sądu jest, że każdy jeść musi. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy np. opłacamy dziecku posiłki w szkole, przedszkolu, wówczas warto dysponować rachunkiem potwierdzającym ponoszenie takich kosztów lub przedstawić potwierdzenie przelewu. Jeżeli dziecko lub dorosły mają zalecenia stosowania szczególnej diety, uzasadniającej ponadprzeciętne wydatki na jedzenie, warto w tym zakresie posłużyć się zaświadczeniem od lekarza lub dietetyka.

Ważne aby udokumentowane były wydatki ponadprzeciętne albo związane ze szczególnymi potrzebami uprawnionego do alimentów. W pozostałym zakresie wystarczy zachować zdrowy rozsądek i ponoszone koszty opisać, bez zarzucania sądu plikami kserowanych paragonów.

Restrukturyzacja a małżeńskie stosunki majątkowe

Małgorzata Bętkowska        04 kwietnia 2017        Komentarze (0)

Ustawa Prawo restrukturyzacyjne obowiązuje od 1 stycznia 2016 r. i ma się dobrze. Przedsiębiorcy chcąc uchronić się przed upadłością, coraz częściej podejmują próby restrukturyzacji, jaką dają im właśnie te przepisy.

Jeśli myślisz poważnie o takim postępowaniu, zobacz jaki ono będzie miało wpływ na majątek małżonków.

Z dniem otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego w stosunku do jednego z małżonków pozostających w ustroju wspólności majątkowej majątek wspólny małżonków wchodzi do masy układowej albo sanacyjnej i podlega nadzorowi nadzorcy sądowego albo zarządowi zarządcy. Na skutek wejścia całego majątku wspólnego do masy sanacyjnej lub układowej, zarządca może korzystać z tego majątku i przeznaczać go na cele związane z realizacją planu restrukturyzacyjnego tylko za zgodą współmałżonka dłużnika.

Ustanowienie rozdzielności majątkowej po dniu otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego z datą wcześniejszą niż dzień otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego jest niedopuszczalne.

Postępowanie restrukturyzacyjne nie zakłada likwidacji majątku dłużnika, dlatego też odmiennie niż przy ogłoszeniu upadłości, nie powstaje automatycznie ustrój rozdzielności majątkowej pomiędzy małżonkami.

Jeżeli wspólność majątkową małżeńską wyłączono w drodze odpowiedniej umowy, to pomiędzy majątkiem upadłego i majątkiem jego małżonka nie występuje żadna łączność i tylko majątek upadłego stanowi masę sanacyjną lub układową. Jeżeli tylko wyłączenie wspólności nastąpiło odpowiednio wcześniej przed otwarciem postępowania restrukturyzacyjnego i małżonkowie podzielili majątek niegdyś wspólny – Prawo restrukturyzacyjne nie ingeruje w stosunki prawne i faktyczne dotyczące majątku osobistego małżonka dłużnika.

Jak widzisz, nie ma tutaj obawy- jak w przypadku postępowania upadłościowego- że małżeńska umowa majątkowa będzie bezskuteczna wobec masy układowej albo sanacyjnej. Nieważne więc kiedy decydujesz się na rozdzielność majątkową- jeżeli wprowadzisz ją przed dniem otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego i podzielisz wasz majątek, to możesz spać spokojnie, zarządca nawet na niego nie spojrzy…

Niezapłacone alimenty- czy można sprzedać wierzytelności alimentacyjne ?

Małgorzata Bętkowska        13 lutego 2017        4 komentarze

Brak możliwości uzyskania zasądzonych alimentów to dramat rodzica, na którego w całości spadają koszty utrzymania dziecka, ale również dramat dziecka, które niejednokrotnie nie ma w pełni zaspokojonych potrzeb życiowych. Gdy egzekucja komornicza przeciwko zobowiązanemu do płacenia alimentów okazuje się bezskuteczna, zasądzone alimenty stają się tylko liczbami zapisanymi na papierze.

Jednym ze sposobów spieniężania nieściągniętych wierzytelności jest ich sprzedaż na rzecz firm zajmujących się obrotem wierzytelnościami. Daje to możliwość odzyskania przynajmniej części niespłaconego długu. Niestety, wierzyciele alimentacyjni nie mogą skorzystać z tego rozwiązania. Wymagalne niezapłacone alimenty są niezbywalne.

Przepisy kodeksu cywilnego dają wierzycielowi możliwość swobodnego dysponowania przysługującą mu wierzytelnością,
z pewnymi jednak zastrzeżeniami- przeniesienie wierzytelności nie może sprzeciwiać się  ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania. I właśnie z tą właściwością zobowiązania jest największy problem w przypadku wierzytelności alimentacyjnych.

Ponieważ możliwość zbywania wierzytelności alimentacyjnych budziła wiele kontrowersji, w tej kwestii wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 24 lutego 2011 r., sygn. akt. III CZP 134/10 stwierdzając, że wierzytelność o zapłatę wymagalnych świadczeń alimentacyjnych nie może być przedmiotem przelewu (art. 509 § 1 KC). Ze względu na cel alimentów i treść świadczenia, prawa i obowiązki alimentacyjne mają charakter ściśle osobisty  i są nieprzenaszalne. Dalej Sąd Najwyższy wskazał, że uprawniony nie może zrzec się prawa do alimentacji, nawet za zapłatą jednorazowej skapitalizowanej kwoty przyszłych świadczeń, ani zbyć innej osobie zarówno samego prawa do alimentacji, jak i wymagalnych już rat alimentacyjnych. Nie jest też dopuszczalne przejęcie obowiązku alimentacyjnego przez inną osobę, chociaż typowe świadczenie alimentacyjne w postaci określonej sumy pieniężnej dłużnik alimentacyjny może spełnić za pośrednictwem osoby trzeciej. To tyle jeśli chodzi o teorię.

Czy jest to prawidłowe rozwiązanie?  W wielu przypadkach sprzedaż wierzytelności alimentacyjnych mogłaby być jedynym sposobem na odzyskanie jakichkolwiek pieniędzy z tytułu zasądzonych alimentów. Można spotkać poglądy teoretyków prawa opowiadające się za dopuszczalnością zbywania wymagalnych już rat alimentacyjnych. Niestety, w świetle przytoczonej uchwały Sądu Najwyższego, sprzedaż wierzytelności alimentacyjnych nie jest to możliwa.

Gdy rozwodzą się swingersi- czyli kto zawinił?

Małgorzata Bętkowska        25 stycznia 2017        2 komentarze

Tym razem nie napiszę o przedsiębiorcach i biznesie, ale o wierności rozumianej inaczej. 

Zainteresowany? Przeczytaj!

Znalazłam w internecie informacje, że do swingowania (wymiany partnerów seksualnych) przyznaje się ok 1-4 % populacji. Samo zjawisko jest dość kontrowersyjne i nie akceptowane społecznie, swingersi często nie przyznają się do swoich upodobań, z pewnością dlatego aby  nie narażać się na zbędną krytykę.  Seksuologowie uważają, że niewielka część populacji potrzebuje w życiu seksualnym zwiększonego poziomu pobudzenia. Swingowanie istnieje i to nie tylko w związkach partnerskich ale również w małżeństwach.

Jak więc to ma się do obowiązku wierności, którego przynajmniej teoretycznie powinni dochowywać małżonkowie?

Zgodnie z art. 27 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli. Wspólne pożycie polega na duchowej, fizycznej oraz gospodarczej więzi małżonków, stanowiącej cel małżeństwa i umożliwiającej realizację jego podstawowych zadań.

Czy więc swoboda seksualna małżonków, opierająca się na wzajemnym przyzwoleniu, może być powodem do orzeczenia rozwodu z winy jednego z nich?

Nie ma przeszkód abyśmy w małżeństwie zmienili wewnętrzne reguły jego obowiązywania. Ważne tylko aby te reguły akceptowali oboje małżonkowie.

Uważam, że tak długo więc jak pomiędzy małżonkami panuje zgoda w zakresie kontaktów seksualnych z innymi partnerami, kontakty te nie mogą być oceniane w kategoriach „zdrady”.

Zupełnie inaczej jest gdy jeden z partnerów nie akceptuje takiej swobody seksualnej bądź jest zmuszany (choćby poprzez presję psychiczną ze strony drugiego małżonka) do tego, aby odbywać stosunki seksualne z innymi partnerami. Wówczas możemy mówić o zawinionym działaniu jednego z małżonków i domagać się orzeczenia jego wyłącznej winy.

Tak długo jak swingowanie wynika z Twoich i małżonka potrzeb, które wzajemnie akceptujecie, nie może stanowić podstawy do rozwiązania małżeństwa z winy któregokolwiek z małżonków. Jednakże jeśli granica Waszej wzajemnej tolerancji zostanie przekroczona, sfera seksualna może stać się jednym z elementów omawianych szczegółowo na sali sądowej i może przyczynić się do orzeczenia rozwodu z winy jednego z małżonków.

Dziecko udziałowcem w spółce z o.o.

Małgorzata Bętkowska        17 stycznia 2017        Komentarze (0)

O problemach finansowych małżonków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej pisałam już niejednokrotnie. W trudnych sytuacjach przedsiębiorcy szukają rozwiązań umożliwiających im prowadzenie działalności gospodarczej, której przynajmniej formalnie, właścicielem będzie osoba trzecia. Takim rozwiązaniem może być założenie spółki z o.o., w której jedynym wspólnikiem będzie Twoje dziecko. Może i Ty już o tym myślałeś ?

Oczywiście nie jest to tak proste, jak założenie spółki przez osoby pełnoletnie- co nie znaczy, że niemożliwe. Dziecko od 13 do ukończenia 18 roku życia posiada tzw. ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Oznacza to, że do zaciągania zobowiązań i rozporządzania swoim prawem, potrzebna jest zgoda przedstawiciela ustawowego (czyli rodziców).

Rodzice dziecka sprawują zarząd jego majątkiem, jednakże są ograniczeni obowiązkiem uzyskania zgody sądu opiekuńczego na dokonanie czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu oraz wyrażenie zgody na dokonywanie takich czynności przez dziecko.

Małoletni może stać się przedsiębiorcą, jeżeli odziedziczy przedsiębiorstwo, otrzyma je w darowiźnie, bądź jeśli w jego imieniu, za zgodą sądu opiekuńczego dojdzie do nabycia przedsiębiorstwa. Małoletni może także przez swoich przedstawicieli ustawowych zawiązać spółkę kapitałową.

Zawarcie umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w imieniu dziecka, pod rygorem nieważności musi być dokonane po uprawomocnieniu się postanowienia sądu rodzinnego w przedmiocie zezwolenia na dokonanie tej czynności (tak też: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 8 kwietnia 1997 r. sygn. akt II S.A./PO 1438/96).

Wniosek do sądu o wyrażenie zgody na zawarcie w imieniu małoletniego dziecka mogą złożyć oboje rodzice, jak też jedno z nich. Sąd ma obowiązek przed wydaniem postanowienia wysłuchać obojga rodziców, dlatego warto aby reprezentowali zgodne stanowisko. Wniosek podlega opłacie sądowej w wysokości 40 zł i jest rozpoznawany przez sąd właściwy dla miejsca zamieszkania dziecka. Sąd w postanowieniu określa, na dokonanie jakiej czynności zezwala, a wszelkie decyzje rodziców w imieniu małoletniego, sprzeczne z orzeczeniem sądu będą nieważne.

O czym jeszcze warto wiedzieć? Oprócz rodziców i dziecka w takim postępowaniu uczestniczy kurator. Ma on za zadanie reprezentować interes dziecka, ponieważ w takiej sprawie żadne z rodziców nie może reprezentować dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską. Może się więc zdarzyć i tak, że kurator będzie przeciwny wnioskowi złożonemu przez rodziców. Kurator może uznać, że wyrażenie zgody przez sąd rodzinny będzie się wiązało ze zbyt dużym ryzykiem dla dziecka.

A co po zawiązaniu spółki? Na wspólniku spoczywa przecież szereg obowiązków korporacyjnych.

Wszelkie prawa zarówno majątkowe jak i korporacyjne wynikające z posiadanych udziałów małoletni wykonywać będzie do czasu osiągnięcia pełnoletności przez swojego przedstawiciela ustawowego. Małoletni nie może samodzielnie uczestniczyć w zgromadzeniu wspólników i wykonywania praw wynikających z udziałów w spółce z o.o., a jego interesy musi reprezentować przedstawiciel ustawowy (rodzic).  Wspólnicy mogą uczestniczyć w zgromadzeniu wspólników oraz wykonywać prawo głosu przez pełnomocników (o ile ustawa lub umowa spółki nie zawierają ograniczeń). Pełnomocnictwo powinno być udzielone na piśmie pod rygorem nieważności i dołączone do księgi protokołów. Członek zarządu i pracownik spółki nie mogą być pełnomocnikami na zgromadzeniu wspólników. Ważne! Przepisy o wykonywaniu prawa głosu przez pełnomocnika stosuje się do wykonywania prawa głosu przez innego przedstawiciela.

 Co z dywidendą?

Dywidenda przypada małoletniemu. Dopuszczalne jest dysponowanie przez małoletniego dochodami, jakie uzyskiwać będzie z tytułu posiadanych udziałów w spółce. Osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych może bez zgody przedstawiciela ustawowego rozporządzać swoim zarobkiem, chyba że sąd opiekuńczy z ważnych powodów inaczej postanowi (art. 21 KC).

Teoretycznie więc wniosek o zezwolenie na założenie przez dziecko pomiędzy 13 a 18 rokiem życia spółki z o.o. może zyskać aprobatę sędziego sądu rodzinnego. Należy pamiętać jednak, że wniosek taki zawsze podlega ocenia sądu pod kątem jego zgodności z dobrem dziecka. Dlatego też wniosek może zostać oddalony np. w sytuacji, gdy rodzic będący przedstawicielem ustawowym dziecka sam popadł w długi  prowadząc działalność gospodarczą i nienależycie zarządzając swoim majątkiem. Sąd może uznać, że rodzic będzie popełniał błędy reprezentując swoje dziecko przy czynnościach związanych z wykonywaniem uprawnień właścicielskich w spółce, tak samo jak podejmował błędne decyzje prowadząc własną działalność. Jeżeli sąd dostrzeże takie ryzyko, może kierując się dobrem dziecka, odmówić zgody na założenie przez nie spółki z o.o.