Porozumienie rodzicielskie po nowelizacji

Małgorzata Bętkowska        25 października 2015        2 komentarze

Od 29 sierpnia 2015 r. obowiązują znowelizowane przepisy kodeksu rodzinnego dotyczące m.in. regulowania władzy rodzicielskiej oraz kontaktów z dzieckiem w wyroku rozwodowym. Co prawda jest zdecydowanie za wcześnie na dokonywanie oceny wprowadzonych zmian, tym nie mniej przychodzi mi na myśl taka oto refleksja: mądry ustawodawca nie wystarczy, jeśli pełnomocnicy stron i sąd nie potrafią uzmysłowić rozwodzącej się parze czym jest dobro dziecka.

Od dnia wejścia w życie wspomnianej nowelizacji, w sytuacji braku porozumienia rodziców o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dizeckiem, sąd uwzgldniając prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców, rozstrzyga o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i kontaktach z dzieckiem. Priorytetem ma być zatem porozumienie rodziców. Oczywiście, uzgodnienia rodziców podlegają kontroli sądu, jednakże- nie oszukujmy się- tak długo jak są one zgodne z prawem i przede wszystkim dobrem dziecka, sąd w treść porozumienia nie będzie ingerował. W następstwie osiągniętego przez rodziców porozumienia, sąd uwzględniając prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców, rozstrzyga o sposobie wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem.

W poprzednio obowiązującym stanie prawnym, w przypadku braku porozumienia rodziców w zakresie władzy rodzicielskiej i kontaktów z dzieckiem, sąd obowiązany był do ograniczenia wladzy rodzicielskiej jednemu z rodziców. Najczęściej prowadziło to do przyznania pełni władzy rodzicielskiej matce i jednoczesnego ograniczenia władzy rodzicielskiej ojcu. To sprawiało, że ojcowie często czuli się gorszymi rodzicami, skoro mieli „mniejszą” władzę rodzicielską.

Warto jednak zwrócić uwagę, że dotychczas sąd również mógł uwzględnić porozumienie wychowawcze rodziców. Problem polegał jednak na tym, że skonfliktowani rodzice nie potrafili porozumieć się w sprawie dziecka. Często niestety było to winą również i ich pełnomocników, którzy ponad dobro dziecka i zdrowy rozsądek przedkładali spełnianie życzeń klientów.

Mam nadzieję, że nowe przepisy skłonią nie tylko pełnomocników, lecz przede wszsytkim sąd do nakłaniania stron do osiągnięcia porozumienia w zakresie władzy rodzicielskiej i kontaktów z dzieckiem. W tego typu sprawach głos sądu często więcej znaczy dla rozwodzących się małżonków, niż argumenty pełnomocników.

 

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

adwokat Iwo Klisz Luty 11, 2017 o 06:57

Poruszyła Pani Mecenas ciekawy wątek dotyczący pełnomocników. Często mam takie wrażenie, że pełnomocnicy uważają, że Klienci oczekują od nas eskalacji konfliktu i wręcz agresji w stosunku do drugiej strony. Czasem nie mogę uwierzyć, w jaki sposób zachowują się adwokaci, radcowie wiele ode mnie starsi, którzy powinni mieć przecież o wiele więcej zimnej krwi niż ja. Nie raz jestem świadkiem, że tak im puszczają nerwy, że moje argumenty skuteczniej trafiają do strony przeciwnej niż do jej pełnomocnika. Przecież to jest chore. Nie wiem, czy faktycznie są wobec nas takie oczekiwania, żebyśmy skakali sobie do gardeł ja podczas walki kogutów? Przecież jak ktoś już ma taki temperament i nie potrafi sobie z nim poradzić, to niech się weźmie za sprawy karne. Tam można sobie popyskować do prokuratora ile dusza zapragnie i co więcej jeszcze można w ten sposób pomóc Klientowi, tymczasem – przynajmniej moim zdaniem – w sprawach rodzinnych trzeba się wykazać dużo większą finezją.

Odpowiedz

Małgorzata Bętkowska Luty 12, 2017 o 17:15

Niestety nie wszyscy rozumieją, że brak agresji ze strony pełnomocnika nie jest tożsamy z brakiem zaangażowania w sprawę. Myślę, że rolą pełnomocnika jest wytłumaczyć klientowi, że sala sądowa to nie film, który niedawno obejrzał 🙂 Zresztą tym, którzy oczekują „zbyt ekspresyjnych występów” na sali sądowej zawsze odpowiadam krótko: krzyk świadczy o słabości argumentów. Myślę, że podziela Pan moje zdanie. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: