Rozdzielność majątkowa z wyrównaniem dorobków

Małgorzata Bętkowska        03 lutego 2016        Komentarze (1)

W mojej kancelarii adwokackiej w Poznaniu spotykam się z opiniami klientów, że zawieranie intercyzy jest przejawem braku zaufania do partnera. Wiele osób uważa wręcz wprowadzenie rozdzielności majątkowej za krzywdzące dla drugiego małżonka. Przedsiębiorcy z pewnym niepokojem patrzą na to, co przyniesie przyszłość i boją się, że w przypadku niepowodzenia w biznesie i na dodatek rozpadu małżeństwa, pozostaną z niczym.

Nic bardziej błędnego!

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że istnieje coś takiego, jak małżeńska umowa majątkowa wprowadzająca rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków.

O co w tym chodzi?

Ustrój rozdzielności majątkowej z wyrównaniem dorobków w czasie jego trwania nie różni się niczym od zwykłej rozdzielności majątkowej. W tym celu należy zawrzeć umowę u notariusza. Od momentu zawarcia umowy każdy z małżonków ma swój osobisty majątek i  pracuje na siebie. Jednak do czasu…

Różnice ujawniają się dopiero z chwilą ustania rozdzielności majątkowej, a więc z reguły z chwilą ustania małżeństwa (np. wskutek rozwodu). Powstaje wtedy obowiązek wyrównania dorobków między małżonkami  bądź między jednym z nich a spadkobiercami drugiego. Upraszczając, należy podsumować to czego każdy z małżonków dorobił się w trakcie trwania małżeństwa, a następnie podzielić między małżonkami tak, aby każdy „dorobił się tej majątku o tej samej wartości”.

Praktyka pokazuje, że tego typu umowy są bardzo sporadycznie zawierane pomiędzy małżonkami, pewnie z uwagi na brak wiedzy w tym zakresie. A szkoda, bo taka umowa daje gwarancję małżonkom, że po ustaniu rozdzielności majątkowej podzielą się wszystkim po równo. Z drugiej strony, w trakcie trwania małżeństwa posiadają dwa odrębne majątki, co w przypadku prowadzenia przez chociażby jednego z nich działalności gospodarczej, jest bardzo rozsądną decyzją i chroni majątek drugiego małżonka przed wierzycielami.

Rozdzielności majątkowej z wyrównaniem dorobków z pewnością nie można zarzucić tego, że jest krzywdząca dla któregokolwiek z małżonków. Cokolwiek bowiem się stanie, małżonkowie dzielą się po połowie tym, czego dorobili się w trakcie trwania małżeństwa.

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

kjonca Luty 3, 2016 o 19:20

Prawda. Moim zdaniem, właśnie coś takiego powinno być domyślnym ustrojem w małżeństwie.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: